Czynsze w dół. Te miasta zaskoczyły największym spadkiem
Najem mieszkań po szczycie roku akademickiego zaczyna wyhamowywać. Popyt stopniowo spada, a wraz z nim dostępność ofert – do lutego liczba mieszkań na wynajem będzie malała.
Eksperci portalu GetHome.pl przewidują jednak, że spadną także oczekiwania części właścicieli. Już w październiku w największych miastach kraju mediana czynszów poszła w dół.
Czynsze w metropoliach w dół
W sierpniu i wrześniu na rynek trafiło więcej mieszkań niż znalazło najemców, co ustabilizowało stawki, a w Gdańsku i Łodzi doprowadziło nawet do ich spadku. W październiku trend ten się nasilił – według danych GetHome.pl mediana czynszu w Gdańsku spadła o 6 proc., do ok. 3 tys. zł, w Krakowie i Wrocławiu o 3 proc., do odpowiednio ok. 3 tys. zł i 2,8 tys. zł, a w Warszawie o 2 proc., do ok. 4,4 tys. zł. W Poznaniu (ok. 2,6 tys. zł), Katowicach (ok. 2,1 tys. zł) i Łodzi (ok. 2 tys. zł) stawki pozostały bez zmian.
– Wprawdzie w październiku podaż mieszkań wyraźnie się skurczyła, jednak nie potwierdziły się obawy, że po wrześniowym szczycie wzrośnie udział drogich lokali i podbije medianę czynszów. Jak widać, właściciele spuścili z tonu — zauważa Marek Wielgo, ekspert GetHome.pl.
Ekspert podkreśla, że w żadnej z największych metropolii mediana czynszów nie przekracza dziś poziomu sprzed roku. Największe spadki odnotowano m.in. w Warszawie (-2 proc.), Krakowie (-6 proc.), Wrocławiu (-7 proc.) oraz Łodzi (-5 proc.).
Spadek dostępności mieszkań
Eksperci portalu GetHome.pl. zwracają uwagę, że październik przyniósł też wyraźny spadek liczby dostępnych mieszkań. Dane przeszukiwarki nieruchomości Adradar pokazują, że oferta w największych miastach zmniejszyła się nawet dwucyfrowo: o 18 proc. w Łodzi (do ok. 2,8 tys. lokali), 14 proc. w Poznaniu (do ok. 3,1 tys.), 13 proc. w Katowicach (do ok. 2,1 tys.), 9 proc. we Wrocławiu (do ok. 5,3 tys.), 7 proc. w Warszawie (do ok. 14,8 tys.), 6 proc. w Krakowie (do ok. 6,4 tys.) i 5 proc. w Gdańsku (do ok. 4,2 tys.). Mimo tego w Katowicach, Poznaniu i Wrocławiu nadal jest więcej mieszkań na wynajem niż rok wcześniej.
W skali całego kraju w październiku pojawiło się ok. 46,5 tys. nowych, unikalnych ofert – to o jedną czwartą mniej niż miesiąc wcześniej. Liczba wycofanych ogłoszeń, czyli w praktyce wynajętych mieszkań, spadła o 6 proc., do ok. 54 tys. W efekcie całkowita dostępna oferta skurczyła się z 81 tys. do 73,5 tys. lokali, czyli o 9 proc.
Najemcy pod presją wyższych rachunków
Jak podkreśla Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl, sezonowy spadek aktywności to naturalny etap cyklu na rynku najmu. Zwykle październik oznacza koniec wysokiego sezonu i okres wyhamowania, który trwa do lutego. W tym roku jednak obserwacje są bardziej niepokojące: liczba zawartych umów była o 11 proc. mniejsza niż przed rokiem.
– Prawdopodobnie to właśnie kurczący się popyt na rynku najmu skłonił wielu właścicieli mieszkań do obniżenia swoich oczekiwań. W kalkulacjach muszą oni uwzględnić możliwości finansowe najemców. A te maleją m.in. wskutek rosnących kosztów utrzymania mieszkań – uważa Wielgo.
Według danych GUS w październiku opłaty związane z mieszkaniem, w tym media, były o 4,2 proc. wyższe niż rok wcześniej. To znacznie więcej niż ogólny poziom inflacji, który wyniósł 2,8 proc. Najbardziej podrożały wywóz śmieci (+12,1 proc.), energia elektryczna (+8,1 proc.) oraz woda (+6 proc.). Dla wielu najemców oznacza to realne ograniczenie budżetów i mniejszą skłonność do akceptowania wyższych stawek czynszowych.